Ostatnią pętlę zawodów dobrze rozpoczął Tomasz Porębski, który dzięki zwycięstwu na odcinkach nr 11 i 12 wysunął się przed Jana Chmielewskiego w klasyfikacji CTR Polska. Do finałowej próbą rajdu z uprzywilejowanej pozycji startował Porębski, posiadając 6,7 sekundy przewagi nad Chmielewskim. Ostatni oes z przewagą ponad 9 sekund wygrał jednak Chmielewski, zwyciężając w ten sposób w cyklu CTR Polska podczas 5. Rajdu Lotos Baltic Cup. Drugie miejsce przypadło duetowi Porębski/Spurek, a trzecie załodze Piotrowski/Wódkiewicz. W odrębnej klasyfikacji drugiego dnia wśród Citroënów triumfował Tomasz Porębski. Na uwagę zasługuje fakt, że w arcytrudnych warunkach panujących na trasie zwycięska załoga Citroën Racing Trophy Polska zdołała zająć jedenaste miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu oraz drugie wśród samochodów z napędem na przednią oś.
Wypowiedzi zawodników:
Jan Chmielewski (1 miejsce): Bardzo trudny rajd, jednak Citroën spisał się rewelacyjnie! Przerwane odcinki wytrąciły mnie nieco z rytmu i trudno było się pozbierać. Nie mniej jednak wygraliśmy rajd, samochód jest cały i bardzo się z tego cieszę.
Tomasz Porębski (2 miejsce): Drugi rajd z rzędu jesteśmy na mecie. Trochę punktów uzbieraliśmy przez te dwa dni i wygląda na to że jesteśmy liderami w klasach A6 i R2B. Jesteśmy drudzy, zabrakło przysłowiowej kropki nad 'i”, ale cały weekend wypadł w porządku i oby tak dalej. Myślę, że był to bardzo fajny rajd.
Ariel Piotrowski (3 miejsce): Odcinki były bardzo fajne jednak także bardzo trudne. Dodatkowo sprawę utrudniał fakt, że jechaliśmy po czteronapędówkach. Jazda z tyłu stawki to zawsze duże wyzwanie. Jak zwykle na drugiej pętli zaczynałem jechać szybciej. Cieszymy się z osiągnięcia mety i z trzeciego miejsca.
Sławomir Sawicki (4 miejsce): Rajd był dla nas bardzo trudny, zwłaszcza, że był to mój pierwszy szutrowy rajd w życiu. Nie posiadając doświadczenia na tej nawierzchni potraktowałem go głównie jako okazję do zebrania doświadczeń. Podróżowaliśmy z przygodami, ale ostatecznie udało się zająć niezłe 4. miejsce.
Marcin Dobrowolski (5 miejsce): Początek rajdu nieco przespaliśmy. Dopiero na drugiej pętli zaczęliśmy jechać dobrym tempem i udało nam się nawet wygrać jeden oes. Drugi dzień był bardzo ciężki, jak zawsze, kiedy na rajdzie szutrowym popada deszcz. Teraz czekamy na Rajd Polski.
Tomasz Gryc (6 miejsce): Generalnie rajd bardzo, bardzo ciężki! Nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak trudno. Dwa czy trzy razy startowałem w Rajdzie Polski, który w porównaniu z tym to 'bułka z masłem”. Jechało nam się bardzo dobrze, za nami duża porcja nauki, jednak liczyliśmy na lepszy wynik. Tak bywa, rajdy uczą pokory.
Szymon Kornicki (7 miejsce): Rajd kompletnie się nam nie ułożył. Już pierwszego dnia spotkał nas duży pech, złapaliśmy 4 kapcie, generalnie sobotnie odcinki były mordercze. Dopiero w niedzielę zobaczyliśmy prawdziwy Rajd Lotos, jednak niestety wypadliśmy z trasy i na kolejny rajd musimy budować nowe auto.